Boom budowlany trwa. Jeszcze do niedawna marzenia o własnym domu były zarezerwowane dla elit, dziś marzyć może o nim niemal każdy, co więcej coraz częściej znaczna ilość tych marzeń ulega realizacji. Właściwie nikt nie przejmuje się już brakiem funduszy na budowę domu. Jeśli nie mamy wystarczającej ilości gotówki, udajemy się zazwyczaj do tego lub innego banku i możemy zacząć urzeczywistniać swój sen o domu z ogrodem i altaną. Skoro Amerykanie już od lat żyją na kredycie, a niejednokrotnie jeden zaciągnięty kredyt spłacają kolejnym, dlaczego my mielibyśmy przejmować się brakiem funduszy i nie zrobić podobnie?
Tak właśnie myśli dziś chyba duża część Polaków. Inwestycja w nieruchomość – np. dom – niezależnie od tego jak długo trzeba będzie ją spłacać i czy w takiej, a nie innej sytuacji finansowej, taka spłata jest w ogóle możliwa, niemal zawsze wydaje się inwestycją pewną, a niejednokrotnie najlepszą z możliwych. Przecież wszyscy sąsiedzi budują już domy.
Warszawa, Kraków, Gdańsk, co za różnica, ile kosztuje tam działka, skoro i tak wszystko jest na kredyt. Wydawałoby się, że do rozpoczęcia budowy nie zachęca nic. Wysokie ceny materiałów budowlanych, wzrost cen energii elektrycznej, wody, gazu, a co za tym idzie, kosztów utrzymania własnego domu, zdają się raczej zniechęcać niż zachęcać. Tymczasem wystarczy wpisać w wyszukiwarce jedną z fraz “domy Warszawa”, “działki Warszawa”, “firmy budowlane Warszawa”, by przekonać się, że jest całkiem inaczej.