Prywatni wierzyciele z tytułu udzielonej pożyczki coraz częściej zgłaszają się do firm windykacyjnych. Pośród nich jest wielu takich którym dłużnik – pożyczkobiorca odmawia zwrócenia pożyczki gdyż, jak twierdzi, do przekazania mu kwoty pożyczki w ogóle nie doszło. Takiego rodzaju zarzuty podnoszone są przez dłużników zwłaszcza wówczas, gdy umowa pożyczki a dokładniej fakt przekazania kwoty pożyczki, nie jest wystarczająco udokumentowany. Zwłaszcza wówczas, gdy pada w umowie słowo “pożycza” w czasie teraźniejszym a brak jest dodatkowego zapisu informującego o tym, że pożyczkobiorca kwotę pożyczki otrzymał. Czasem też dłużnik twierdzi, że został zmuszony groźbą bezprawną do pokwitowania otrzymania kwoty pożyczki a w rzeczywistości jej wcale nie otrzymał. Albo np. że złożył na kartce podpis in blanco, a pożyczkobiorca wpisał tam umowę pożyczki, do udzielenia której wcale nie doszło, albo doszło ale w niższej kwocie i na innych warunkach niż widnieje w umowie. Albo też, że pożyczkodawca dopisał na umowie przy kwocie pożyczki jedno zero a on, czyli pożyczkobiorca, rzekomo zgubił swój egzemplarz, tak więc nie może faktu podrobienia udowodnić (albo że rzekomo nie otrzymał egzemplarza dla siebie). Takie budzące wątpliwości roszczenia, stosunkowo niechętnie przyjmują do windykacji firmy windykacyjne a jeżeli nawet przyjmą, to windykacja może nie być prowadzona z rozmachem, lecz asekurancko i nieskutecznie w postępowaniu przesądowym.
Jak skutecznie eliminować ryzyko uwzględnienia takich zarzutów przez sąd w wyniku sprzeciwu od nakazu zapłaty złożonego przez pozwanego pożyczkobiorcę? Recepta jest bardzo prosta, rada łatwa do wdrożenia – przekazywać kwotę pożyczki nie z ręki do ręki pożyczkobiorcy, lecz z konta bankowego na jego konto bankowe. Ważne przy tym jest to, aby z zapisu w tytule prawnym przelewu jasno wynikało to, że osoba która dokonała przelewu udzieliła pożyczki beneficjentowi tegoż przelewu bankowego. Szczególnie ważne jest to w przypadkach takich, w których umowy pożyczki nie dokonano w formie pisemnej. Jeżeli bowiem w takim przypadku pożyczkodawca wpisze w tytule prawnym przelewu bankowego po prostu tylko np. “przelew”, to pożyczkobiorca może (i to skutecznie) twierdzić iż był to w rzeczywistości zwrot pożyczki której on kiedyś udzielił osobie od której otrzymał przelew… Sąd może wówczas dać wiarę jemu a nie pożyczkodawcy, zwłaszcza jeżeli zeznania pozwanego potwierdzi jakiś rzekomy jego świadek. Innym rozwiązaniem jest zażądanie przez pożyczkodawcę od pożyczkobiorcy weksla, który na dodatek umożliwia uzyskanie nakazu zapłaty w posterowaniu nakazowym. I choć do wystawienia weksla czasem trudno przekonać pożyczkobiorcę, to jednak warto spróbować.
Zobacz także
- Konto oszczędnościowe – kilka istotnych uwag.
Druga kwestia to rozróżnienie, jaki rodzaj kapitalizacji jest proponowany w związku z konkretnym kontem. Szczególnie jest to ważne dlatego, ponieważ przy dobrym doborze oferty okazuje ... - Weź kredyt
Jeżeli myślisz o remoncie Twojego starego mieszkania czy też zakupie pięknego samochodu to z pewnością jeżeli co miesiąc dostajesz średnią krajową pensję najpierwszy rzut oka ...