Abradab – Ostatni Poziom Kontroli

Cze 20

Niedługo minie siedem lat od chwili premiery , trzeciego już, solowego albumu Marcina Martena. Płyta jest bardzo różnorodna, niewątpliwie hip-hopowa, lecz słychać na niej również jazz, hard core, reggae, ragga, r&b, a nawet trochę rock & roll’a. Efekt wzmacniają zaproszeni goście: Marika, Gutek, Grubson, JAreX i Losza Vera. Wszystko wydaje się być lekkie i strawne, okraszone dodatkowo skreczami DJ Feel-Xa. Na krążku można spodziewać się także wielu “żywych” instrumentów.” – stwierdza artysta.

“Zrób coś dla mas, wystaw się poza nawias. Pokaż się. Pozytywnie tym mnie zaskocz mnie” – w myśl tych słów Dab zrobił coś dla szerszej publiki, wystawił się poza “nawias” rapu, pokazał się z nowej strony, a tym samym pozytywnie mnie zaskoczył.

“Ostatni Poziom Kontroli” odstaje od stylistyki “Emisji Spalin” i “Czerwonego Albumu”, jest bardziej przyswajalny dla laików przez skrupulatnie wprowadzone elementy innych stylów.

Abradab

Jest to projekt mężczyzny już bardziej dojrzałego, podchodzącego z dystansem do wielu aspektów życia, a przede wszystkim do własnej osoby. Żartobliwą formę nadaje również gra słów, typowe akcentowanie i fonetyczne wymiar przedstawiania wersu, co tworzy pewnego rodzaju “rapowe satyry” (“Odór”).

Pewna niespójność płyty stwarza wrażenie, iż autor każdemu trackowi chciał nadać cechy odróżniające go od reszty, dzięki czemu wpadają szybko w ucho, a także w pamięć.

Żywe instrumenty bardzo dobrze wkomponowano, nie zwracamy uwagi na ich “obecność”. Po pierwszych przesłuchaniach słyszałam po prostu płynne bity, a przy kolejnych dopiero odnajdywałam ich akordy (np. akordeon w “Zaskocz Mnie”) – podświadomie stworzone przez Abradaba “jajko niespodzianka”.

Przy pierwszych nutach, czyli “Raz Dwa Raz Dwa” widoczny jest błąd wybrania kawałka promującego, gdyż jest on o wiele bardziej zapamiętywany, niż “Leszcze w Grze”. W stylu Ostrego (produkcja), dynamiczny, odstający od reszty, wyjęty spoza ram całego krążka.

Ciekawe featuringi – w gościnnych rolach możemy usłyszeć Gutka, GrubSona, Jarexa oraz niewątpliwie fenomenalną Marikę. Jednak chciałam usłyszeć jakiś “rapowy” feat.

Reasumując: “Powiem wam to szczerze: myślę, że dzisiaj są leszcze w grze” – tym albumem pokazał, że odbiega od tych leszczy, a plasuje się nadal blisko czołówki.

Nie zachwycił mnie, ale mnie po prostu trudno zachwycić czymkolwiek. W dobie internetu każdy może być artystą. Istnieje wiele serwisów, w których początkujący, młodzi artyści udostępniają swoje utwory. Wiele z nich jest mocno poniżej przeciętnej, jednak czasami trafiają się perełki. Czasy, w których wychodziła trzecia płyta Abradab, zupełnie różniły się od dzisiejszych.

VN:F [1.9.22_1171]
Oceny:
Oceny: 0.0/10 (glosow oddano)
VN:F [1.9.22_1171]
Wynik: 0
0 głosów